Nasze serca znają miejsce, w którym tworzymy swój raj na ziemi. W miejscu tym wspieramy się w wychowywaniu dzieci, uprawiamy zdrowe jedzenie, wzrastamy emocjonalnie, duchowo, mentalnie i fizycznie. 

W celu realizacji tej wizji, zbierałem doświadczenie przez ostatnie 10 lat mojego życia. W poniższym tekście dzielę się wnioskami i otwieram na kontakt z każdym, który czują, że jest to opis miejsca dla niego.

Początek

10 lat temu, w krótkim okresie czasu, przeszedłem przez proces przewartościowania głównych przekonań, którymi kierowałem się w życiu. Zwolniłem, otworzyłem się na świat emocjonalny, duchowy i zacząłem coraz częściej doświadczać wizji, które wychodziły z przestrzeni mojej intuicji. Rysując automatycznie (czyli nie myśląc co rysuję), spod mojej ręki powstawały obrazy miejsca, które mógłbym nazwać rajem na ziemi. Medytując, odczuwałem to w jaki sposób mogę się tam czuć.

Okres ten otworzył mnie na przekonanie, że gdy robię to co sprawia mi radość, co tylko dodaje mi energii, w każdym momencie w tu i teraz (od małych rzeczy takich jak wypicie herbaty, po tworzenie różnych projektów), to ostatecznie prowadzi mnie to realizacji mojego sensu życia. Przez ostatnie 10 lat angażowałem się wiele nurtów rozwoju osobistego, biznesów, zmieniając nieustannie to jak żyje i czym się kieruje. Wszystko to łączy się w mojej głowie w całość, dając różnorakie zasoby, abym mógł przekazać te dary w formie tworzenia tego “raju na ziemi”. Poniżej opisuję kolejne cegiełki, które dostrzegam.

Doświadczenie

Społeczności

Podróżowaliśmy z Ewą po wielu miejscach, studiując od wewnątrz to jak działają społeczności w Polsce i Europie. W pewnym momencie okrzyknięto nas “uzdawiaczami przestrzeni”, gdyż prędzej czy później, zawsze w miejscu w którym stawaliśmy naszym kamperem, dochodziliśmy do tego co nie działa w danym miejscu. Pasjonowało nas okrywanie, dlaczego dane miejsce i ludzie w nim żyjący, bardziej nie rozkwitają. Angażując się i wnikając w głąb problemów, które napotkaliśmy w tych miejscach, dostrzegliśmy, że najważniejszy czynnik to relacje międzyludzkie.

Moc mężczyzn, ukochane kobiety

Z tego powodu, mając za sobą 8 lat własnych doświadczeń, zacząłem realizować męskie warsztaty. Miałem głębokie przekonanie, że ważnym jest dla mnie, jak i dla tego miejsca , bycie mężczyzną, który czuje się wolny, stoi w swojej prawdzie i potrafi wesprzeć w tym innych braci. Mężczyzn, którzy potrafią czuć więcej i być w swojej mocy – stając się fundamentem dla tego miejsca. W ten sposób powstał projekt Żywy Mężczyzna (http://zywymezczyzna.pl) i regularne męskie grupy, gdzie również poznaje mężczyzn chcących współtworzyć ten raj na ziemi.

Z drugiej strony, Ewa zaczęła tworzyć grupy Żywych Kobiet, mające na celu ukochiwanie siebie. Mocna męskość i rozkwitająca kobiecość stały się dla nas pierwszą, najważniejszą cegiełką całej układanki. 

Relacje i rodzina

Dostrzegliśmy, że związek między kobietą i mężczyzną tworzy fundament w domu i stabilności całego miejsca i społeczności. Dobra relacja z samym sobą, poczucie mocy i rozkwitania, tworzą dobry grunt pod relację intymną. Gdy związek się sypie, wtedy cała społeczność również obrywa. Jeśli wszystko dobrze gra, wtedy w miejscu panuje większy spokój, obfitość, poczucie wspólnoty. 

Poświęciliśmy wiele lat rozwijając ten aspekt naszych żyć. Nasze wcześniejsze wieloletnie relacje i rodziny rozsypały się, dając nam energię i grunt do wnikania w temat tworzenia szczęśliwych relacji opartych na wolności i poczuciu bycia kochanym. Z tego powodu powstały Żywe Związki (http://zywezwiazki.pl).

Urodziliśmy naszego syna, Noego. Towarzyszymy w rozwoju Poli (9,5l) i Mateuszowie (12l), dzieci Ewy z poprzedniego związku, ucząc się to w jaki sposób tworzyć stabilną, rozkwitającą rodzinę. Popełniamy wiele błędów, na których się uczymy. Rozwiązując własne tematy, uczymy się czym jest szczęście, połączenie i przywództwo w rodzinie.

Struktury, które dają wolność

Życie nieustannie pokazuje nam, że jest możliwe stworzyć taki raj na ziemi. Książki i nurty, które nam to okazywały to: seria książek Anastazja, książka “W głębi kontinuum”, zgromadzenia Rainbow, festiwale rozwojowe, ścieżka tantryczna, turkusowe organizacje “bez szefów”. Każda z tych inspiracji towarzyszyła i wciąż towarzyszy nam. Uczymy się z Ewą je ucieleśniać w życiu.

Przez wiele lat zafascynowany byłem w jaki sposób firmy mogą działać bez klasycznej hierarchii. Odkryłem tzw. “turkusowe organizacje” i książki takie jak “Pracować inaczej”, czy “New work needs inner work”. Poznałem wiele organizacji działających w ten sposób. Doświadczałem, że aby tak się działo, kluczowe często są takie czynniki jak: samoorganizowanie się, pokazywanie całego siebie w firmie, podążanie za “powołaniem” organizacji. Przeprowadziłem prawie 200 sesji w formie wywiadów, odwiedzając ponad 20 firm w całej Europie, zarazem zarabiając na tym pieniądze. Pozwoliło mi to poznać jak ważna jest również struktura w rozwoju jakiejkolwiek organizacji skupiającej ludzi we wspólnym celu. W tym momencie ścieżkę tą rozwijam poprzez warsztaty dla firm w Niemczech, pod nazwą “Self-Organisation Learning Tracks” i http://reinvention-movie.com.

Wpierw kompletnie negowałem wszystkie struktury, mając przekonanie, że one tylko ograniczają nas i najważniejsze jest podążanie “za głosem serca, intuicji”. Następnie, odkryłem, że struktury mogą pozwalać nam na doświadczanie większej ilości wolności i miłości w życiu. Doszedłem do wniosku, że każda struktura i organizacja są osobnym bytem, który tak jak dobry przyjaciel, może być wsparciem dla wspólnych działań. Może nam służyć, aby żyło nam się lepiej i abyśmy mogli doświadczać to co chcemy. Wierzę, że “Stwórca”, w ten sposób również nas stworzył (a cała materia jest taką strukturą).

Cień otwiera na biel

Uważamy, że aby żyć w harmonii, potrzebujemy nie bać się naszego cienia. Wiemy z prowadzonych przez nas warsztatów, że gdy zmierzymy się z najgorszym scenariuszem, który możemy sobie wyobrazić, wtedy mierzymy się również z naszymi lękami, ograniczeniami, dzięki czemu otwieramy się na miłość. Wytrącamy energię z tego scenariusza. To spaja nas jako społeczność, tworzy poczucie bezpieczeństwa, szczerości i wspólnoty. 

W nagraniu z konferencji Tedx o społeczności Emerald Village (https://www.youtube.com/watch?v=EusOgAAlFG0), Bianca mówi o tym jak ważne są dla nich umowy, które spisują razem z prawnikami. To tworzy mocny fundament społeczności. 

Umowy i mierzenie się z czarnym scenariuszem jest narzędziem/strukturą, które jak wiele innych, możemy wykorzystywać po to aby wzrastać, wspierać się i tym bardziej żyć w harmonii. Poznajemy je podczas wydarzeń, które organizujemy.

Zdrowe działanie

Kolejnym rozwiązaniem mogą być regularne (np. kwartalne) wspólne spotkania i warsztaty, mające na celu rozwikłanie możliwych tematów między nami, dodania świeżej energii, wspólny rozwój, dostrzeżenie tego czego nie widzimy. Ważnym może być przy tym zapraszanie osób z zewnątrz, które nas w tym mogą wspierać i pomagać. Tak jak w związku, czasem potrzebne są szczere rozmowy aby związek był żywy. Dla przykładu, w wielu religiach istnieje takie narzędzie jak spowiedź, które w moim odczuciu ma podobną funkcję.

To co spaja nas we wspólnych działaniach to również różne projekty i działania. Inicjatywy, które rozwijają się we mnie i wśród osób zainteresowanych tym miejscem, to między innymi:

  • współtworzenie ośrodka rozwojowego – kilka domków na zgłoszenie i przestrzeń rozwojową
  • rozwój działań wokół męskich grup i projektów dla organizacji
  • działalność rolnicza
  • tworzenie małej elektrowni wodnej. 

Od utopii do pragmatyzmu

Przeszliśmy z Ewą kilka etapów rozwoju – od ideologicznego myślenia, wręcz utopijnego (zainspirowani zgromadzeniami Rainbow), bezwarunkowej miłości, wspólnym posiadaniu dóbr – kamperów, aut, domów, jedzenia (..), do potrzeby bycia w pełni niezależnym, odcinając się od innych i skupiając na sobie.

Gdy byliśmy w energii męskiej, wtedy interesował nas tylko cel – praca, misja, a chęć wspólnoty malała. Gdy zaś byliśmy w tym co nazywamy energią żeńską, wtedy chęć bycia połączony z nimi wzrastała i chęć wspólnoty była tym większa. 

Teraz łączymy się z tymi dwoma potrzebami. Dostrzegamy, że zdrowszym modelem jest zarówno posiadanie własnej niezależności (ziemi i domu, zapisanymi notarialnie pod własnym imieniem), jak i dobrowolne podejmowanie różnych działań, które nas łączą.

Grupa, kolejne kroki

Fundament w realizacji wizji, upatrujemy w: jakościach naszych relacji, wspólnych i indywidualnych pasjach i wizjach, umiejętnościach dostrzegania naszych ciemnych stron, radzenia sobie z nimi i podążania za tym co nas ożywia.

Z tego powodu, wychodzimy z inicjatywą pogłębiania naszych związków, tworząc regularną grupę Żywych Związków. Będą to trzy czterodniowe zjazdy (prowadzone przeze mnie i Ewę) i jeden co najmniej jeden tygodniowy, wakacyjny (organizowany wspólnie).

Trzy pierwsze zjazdy poświęcone będą celebracji miłości i autentyczności we wspólnym byciu razem. Będą to spotkania w bliskości, intymności i w głębokim spotkaniu z naszym partnerem/ką. Wejdziemy znacznie głębiej w nasze relacje, niż kiedykolwiek to robiliśmy. Szczegółowy opis tego co robimy możesz znaleźć na http://zywezwiazki.pl i facebooku.

Skutkiem ubocznym tych zjazdów będzie wspólne poznanie siebie, poznanie wielu praktyk pozwalających nam na tworzenie relacji i stworzenie fundamentów, o których pisałem powyżej. Wierzymy, że ścieżka ta skupi nas wokół wspólnego celu – tworzenia tego “raju na ziemi”. 

Ostatni zjazd chcielibyśmy współtworzyć razem. Proponujemy spotkać się w naturze, gdzie będziemy organizować się i gdzie wszyscy będziemy “trzymać” i dbać o przestrzeń. Każdy z nas będzie mógł wyjść z własną inicjatywą. Kto wie, być może to właśnie będzie spotkanie na wspólnej ziemi?

Mariusz